7

Jeśli masz w planach założenie własnej firmy, nawet jeśli to tylko, tak jak w moim przypadku (w chwili kiedy piszę te słowa), „dodatek do pensji”, warto przemyśleć pewne sprawy. I to jeszcze zanim zaczniemy zajmować się tymi „fajnymi rzeczami”, jak wymyślanie nazwy, czy zastanawianie się jakie kolory będzie mieć nasza wizytówka.

Mam do przekazania w tym wpisie kilka ważnych przemyśleń (dokładnie będzie ich 5) które pomogą Ci w planowaniu dalszych działań. Te przemyślenia są wynikiem zarówno moich własnych doświadczeń, jak i opinii osób które znam, a które również są lub były drobnymi przedsiębiorcami.

W tym wpisie będę poruszał pięć ważnych kwestii, które bardzo często pomijamy w nawale pomysłów, marzeń czy „rzeczy do zrobienia”, kiedy zastanawiamy się nad uruchomieniem małego biznesu.

Jeśli już coś robisz, niech to działanie ma sens.

Nie jestem zwolennikiem „rzucania się na głęboką wodę”, szczególnie jeśli chodzi o biznes. To znaczy – inaczej – ważne jest działanie, pęd do przodu i wyrwanie się z nieustającego planowania „może kiedyś będę mieć firmę”, ale z drugiej strony dla wszystkich osób które znam, wliczając siebie, prowadzenie nawet malutkiej firmy jest trudniejsze niż to się może wydawać.

Nie znam nikogo, kto zacząłby własną działalność, i kto powiedziałby: „Jest dokładnie tak, jak się spodziewałem. Nic mnie nie zaskoczyło”.

Jest dokładnie odwrotnie. Zaskakuje mnóstwo rzeczy, przede wszystkim olbrzymia ilość różnych kwestii którymi musimy się na co dzień zajmować jako przedsiębiorcy. Jeśli jednak przemyślimy pewne ważne sprawy zaraz na samym początku, jeszcze przed startem, będzie nam po prostu łatwiej.

Przemyślenie numer 1 – czy rzucamy się od razu na głęboką wodę?

Większość osób które znam zakładały własne firmy po pewnym okresie pracy na etacie. Podobnie jest ze mną, tyle że ja nadal pracuję na etacie, a firmę prowadzę „po godzinach”.

Pierwsza sprawa, jaką się zajmiemy, dotyczy tego co robimy z naszą podstawową pracą.

Zakładamy firmę i co dalej? Odchodzimy z pracy? Tak od razu?

Moja rada jest taka: NIE RÓB TEGO! Nie rzucaj się na głeboką wodę. Przynajmniej nie od razu.

Większość działalności możemy na początku prowadzić jako dodatkowy biznes „na boku”. Dzięki temu osiągniemy kilka ważnych korzyści – będziemy nadal mieć dochód, którego część będziemy mogli przeznaczać na koszty związane z naszym biznesem; zdobędziemy olbrzymią ilość doświadczeń związanych z naszym nowym biznesem, sprawdzimy czy na nasze produkty czy usługi w praktyce są chętni – i tak dalej, możnaby długo wymieniać jakie są korzyści takiego startu we własną działalność.

Nie pal za sobą mostów!

A nawet jeśli już postanawiamy odejść z pracy, nigdy nie róbmy tego na pokaz, paląc za sobą mosty – na zasadzie: „Ja to teraz będę robił biznes, a nie pracował tu z wami w tej dziurze”.

Nigdy nie wiadomo, co nas w życiu jeszcze spotka. Dlatego warto przygotować się do odejścia z pracy, najlepiej po szczerej i przyjacielskiej rozmowie z szefem, wyjaśniając dokładnie powody naszego odejścia.

Przemyślenie numer 2 – czy masz długi?

Jeśli masz długi – sprawa jest prosta. Nie wolno Ci odejść z pracy etatowej, żeby założyć firmę.

Zawsze, ale to zawsze, idziemy do biznesu z czystym kontem, a nawet więcej – z odłożonymi pieniędzmi które pokryją nasze koszty życia przez jakiś czas.

Musimy mieć również pieniądze na prowadzenie firmy, koszty administracyjne, księgowego.

Również kiedy jesteśmy w związku trzeba to koniecznie przeliczyć wraz z partnerem. Jak zmieni się nasze życie, kiedy dochód będzie nieregularny? Czy damy radę?

A co będzie, jeśli biznes po prostu nie wypali?

Priorytetem przed założeniem nawet najmniejszej firmy jest wyjście z długów.

Biznes prawie nigdy nie jest taki, jakim go zaplanowaliśmy.

Przemyślenie numer 3 – czy jesteś świadomy obowiązków i odpowiedzialności?

Prowadzenie własnej firmy to nie bajka, jaką często widzimy na blogach czy w serialach. Tam jest tylko fragment rzeczywistości, i to ten najbardziej kolorowy.

W rzeczywistości prowadzenie własnej firmy bardzo często ma szaro-bure odcienie. Umowy, faktury, podatki, rozliczenia, księgowość, regulaminy, kwestie prawne – to wszystko musimy mieć opanowane.

Czy jesteś gotowy na pilnowanie wszystkich terminów? Wszystkich dat rozliczeń? Czy znasz wszystkie swoje obowiązki jako przedsiębiorcy? Czy znasz podstawowe zagadnienia prawne z branży w której chcesz działać?

Zanim założysz firmę, przeczytaj również te materiały w których autorzy opisują porażki czy problemy.

Owszem, potrzebujemy pozytywnej motywacji, ale nie można zakładać że wszystko będzie nam szło idealnie.

A czasami taki zimny prysznic, kiedy przeczytamy historię kogoś kto działał w podobnej do naszej branży, a komu się nie udało, może być bardzo trzeźwiący.

Warto się uczyć na błędach, ale jeszcze lepiej uczyć się na błędach innych!

Przemyślenie numer 4 – czy dasz sobie radę sam?

Warto mieć przyjaciela.

To swierdzenie świetnie sprawdza się w biznesie.

Przemyśl, czy chcesz działać sam. Czy jednak potrzebujesz kogoś, kto będzie partnerem biznesowym. Będzie raźniej radzić sobie z problemami, a i burze mózgów są łatwiejsze kiedy tych mózgów jest więcej niż Twój własny.

Ale uważaj! Biznes to biznes – nasz partner w nowej sferze życia może nas bardzo zaskoczyć. Nigdy nie wiesz, jak zachowa się ktoś kogo nawet dobrze znasz, ale w nowej dla siebie sytuacji.

A jeśli nie biznes partner, to niech to będzie chociaż przyjaciel. Którego wprowadzisz w temat swojego biznesu, i który będzie Cię wspierał choćby nie wiem co.

Przemyślenie numer 5 – czy to Ty chcesz własnej firmy?

Czy żyjesz własnym życiem?

Czy też raczej, zakładając firmę, spełniasz oczekiwania czy marzenia otoczenia?

Rodziców, znajomych, kolegów z pracy, partnera, dzieci?

Owszem, Rodzice mogą być dumni że jesteś biznesmenem.

Ale czy to na pewno Twoja rola? Czy to Twoje życie? Takiego życia Ty chcesz?

Może te marzenia o nowym samochodzie w leasingu i zabieganej roli właściciela firmy wcale nie są Twoimi marzeniami?

Może w rzeczywistości lubisz swoją pracę i związaną z nią pewność i stabilizację?

Może wcale nie musisz mieć firmy?

A Ty? Jakie przemyślenia towarzyszą Ci przy myśleniu o własnej firmie?