17

Minęły właśnie 3 miesiące od założenia przeze mnie bloga Mniej.org. To, co miało być motywacją dla mnie samego – do zmian w życiu, szczególnie finansowych, stało się miejscem w sieci które jest i odwiedzane, i komentowane. To spore zaskoczenie – blogów jest przecież naprawdę multum, i to że właśnie na mój blog jakoś trafiają czytelnicy, mimo tego ogromu treści w internecie, jest dla mnie dodatkową motywacją.

O samym starcie bloga i decyzjach, jakie podejmowałem napisałem w osobnym wpisie – Jak zaplanować i założyć własny blog – rozpoczynamy blogowanie. Tym razem dzielę się moimi doświadczeniami po 3 miesiącach od startu tego bloga.

Największa niespodzianka odnośnie blogowania – czasochłonność tego hobby. Prowadzenie bloga zajmuje naprawdę mnóstwo czasu, o wiele więcej, niż się spodziewałem.

I kolejna niespodzianka – blogowanie wciąga. Komentarze, fantastyczne maile, odkrywanie innych świetnych blogów – to wszystko potrafi sprawić naprawdę wielką frajdę.

Nie mam problemów ani ze znalezieniem czasu na blogowanie, ani z delikatną promocją swojego bloga w sieci. Po prostu nie oglądam telewizji, co dokładnie opisałem tutaj – Czy można żyć bez telewizji – 3 wspaniałe korzyści z braku telewizora. Można powiedzieć, że zamiast oglądania telewizji prowadzę sobie blog.

W tym wpisie dzielę się moimi doświadczeniami z blogowania po 3 miesiącach prowadzenia bloga.

Dlaczego zacząłem blogowanie?

Potrzeba zmian w życiu.

O tym, dlaczego założyłem bloga, pisałem już w kilku miejscach: na stronie O mnie oraz w jednym z pierwszych wpisów, tym o jeziorze Windermere – Windermere – największe jezioro w Anglii. A także miejsce, gdzie powstał ten blog.

Mówiąc krótko – potrzebowałem zmian. Moje życie potrzebowało zmian. Moje finanse potrzebowały zmian. Blog miał stanowić dla mnie dodatkową motywację.

Chcę żeby mój blog był pamiętnikiem zmian. Od życia na kredyt, znienawidzonej i pełnej stresu pracy w korporacji, przez spokojne i bezstresowe życie robotnika w Wielkiej Brytanii, odkrywanie minimalizmu, wychodzenie z długów, aż po budowę inwestycji i dochodów pasywnych i wolność finansową.

Przekazanie pewnych prawd innym.

Nie jestem osobą, która mogłaby komukolwiek udzielać rad. Nie jestem osobą, która mogłaby kogoś inspirować czy uczyć. Wręcz przeciwnie. To ja potrzebuję rad i inspiracji.

Mam jednak nadzieję, że pewne rzeczy które opisuję na blogu, takie jak absolutna nienawiść do życia w długach czy konieczność wyrabiania pewnych dobrych nawyków finansowych kogoś „nawrócą”. Naprawdę tak myślę – że prędzej czy później na mój blog trafi ktoś, komu gdzieś tam utkwią w głowie pewne prawdy dotyczące pieniędzy których ja musiałem się uczyć bardzo boleśnie i na własnej skórze.

Chciałbym, żeby mój blog był taki, jaki ja sam chciałbym przeczytać kilka lat temu.

Statystyki bloga.

Główne statystyki bloga.

Jestem po wrażeniem zarówno liczby wizyt, jak i liczby komentarzy. Nie spodziewałem się aż tak dużych liczb. Być może dla starych wyjadaczy te liczby są śmieszne, ale dla mnie statystyki wyglądają wspaniale i cieszę się z każdej jednej wizyty na moim blogu i jeszcze bardziej z każdego jednego komentarza.

Liczba unikalnych wizyt na blogu od 24 lipca 2015 do 31 października 2015: 4 454. Wow!

Średni czas trwania sesji: prawie 3 minuty, z czego praktycznie co miesiąc podwaja się czas spędzany na mojej stronie, w lipcu było to poniżej minuty, a teraz jest już powyżej 3 minut! Kolejne wow!

Liczba powracających użytkowników: 23%. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, ale zakładam że dla nowo powstałego bloga nie ma tragedii. Dla mnie to dużo.

17a

 

Błędy w blogowaniu, które popełniłem.

Niepotrzebna promocja bloga na początku.

Zrobiłem wielki błąd, który popełnia wielu blogerów. Zamiast skupiać się na tworzeniu treści, sporo czasu poświęcałem na promowanie swojego bloga. W efekcie w pierwszym miesiącu miałem sporo wizyt na blogu, z których wszystkie były krótkie i „stracone”, bo na blogu nie było jeszcze co czytać.

Zamiast tego postanowiłem, że przez pierwsze 6 miesięcy skupiam się głównie na tworzeniu treści na blogu. Na promocję bloga poświęcam o wiele mniej czasu. Spowodowało to dwie zmiany – po pierwsze, spadła liczba odwiedzin, po drugie – zwiększył się czas odwiedzin. To dobrze.

Komentowanie czy promowanie bloga w niewłaściwych miejscach.

Doświadczenie ostatnich 3 miesięcy nauczyło mnie, że najbardziej skuteczne jest promowanie bloga na podobnych tematycznie stronach.

To prawda – najlepsze odwiedziny na blogu – najdłuższe, najbardziej wartościowe (komentarze!) notuję z podobnych tematycznie stron. O to chodzi!

Promowanie bloga w innych miejscach nie ma większego sensu. Owszem, statystyki mogą cieszyć oko – jednak są to wizyty krótkie i nic z nich nie wynika. Nie o to przecież chodzi w blogowaniu.

Atuty mojego bloga.

Transparentność.

Każdy blog musi mieć pewne cechy, które odróżniają go spośród tysięcy blogów. Nie da się w dzisiejszych czasach założyć bloga który będzie powielał dostępne wszędzie treści kolejny raz i który będzie miał dzięki temu masę wejść.

Postanowiłem, że głównym atutem mojego bloga będzie transparentność. Podaję rzeczywiste, prawdziwe dochody i wydatki przeciętniego polskiego emigranta na Wyspach.

Po opublikowaniu książki – podzielę się wszystkimi doświadczeniami i wynikami finansowymi.

Jeśli postanowię inwestować pieniądze – będę transparentnie opisywał jak mi idzie, nawet jeśli będzie mi szło źle. Jeśli postanowię mieć dochody pasywne, i będę starał się je uzyskać na przykład wypuszczając na rynek własną aplikację na telefon komórkowy – podzielę się wszystkimi doświadczeniami.

Co miesiąc na moim blogu będzie się pojawiał mój raport finansowy – absolutnie wszystkie przychody i wydatki. Co 3 miesiące będzie się pojawiał mój raport dobrych zmian – spisane konkretnie cele, plany i marzenia do realizacji. Do takiego raportu będę wracał po każdym kwartale, opisując czy udało mi się osiągnąć postanowienia, a jeśli nie – co poszło nie tak.

Moderowanie komentarzy.

Wszystkie komentarze na moim blogu będą moderowane ręcznie przeze mnie.

Chcę, żeby komentarze na moim blogu były jeszcze lepsze niż moje teksty, i stanowiły prawdziwą wartość dla wszystkich.

To jest moje marzenie, żeby mieć takich Czytelników. Będę się o to bardzo starał.

Wrażenia z blogowania.

Spam, spam, spam.

Ależ ten internet jest pełen spamu. W postanowieniach na listopad – muszę z tym zrobić porządek. Zainstalować wtyczki które blogują automatycznie typowe spamowe komentarze jakichś amerykańskich serwisów – wiem, że to wszystko robią automatycznie roboty na stronach, ale ja te komentarze muszę usuwać z oczekujących.

To samo z używaniem mojego bloga do promocji innych stron. Zamiast imienia – adres strony. Zamiast wartościowego komentarza – „fajny wpis”. Uważam to wręcz za chamstwo.

Nie mam nic przeciwko umieszczaniu linku w komentarzu, jeśli rzeczywiście będzie on pomocny czytelnikom. Ale używanie komentarzy po to, żeby promować jakieś kompletnie nie związane z treścią strony – co to, to nie.

Dziwne statystyki bloga na początku.

Nie dawało mi to spokoju na samym początku. Teraz już wiem, że to normalne, szczególnie że mój blog ma ogólnoświatową domenę .org, więc jest zauważany przez wszystkie roboty.

Chodzi o to, że w statystykach bloga, tam gdzie są strony internetowe które kierują do nas ruch, pojawiły się bardzo dziwne nazwy stron. Na początku sądziłem, że po prostu link do mojego bloga pojawił się gdzieś tam w jakichś agregatorach. Tymczasem jest to dość bezczelna metoda marketingowa.

Po prostu na nasz blog trafiają roboty, generując dużą ilość wejść. Są to wejścia kompletnie bezwartościowe, trwają sekundę i nic z nich nie wynika. Natomiast w statystykach bloga, tam gdzie są spisane miejsca które kierują ruch do naszego bloga – pojawiają się adresy stron które po prostu musimy zauważyć. I z ciekawości – wchodzimy.

Muszę przyznać, że to jeden ze sprytniejszych sposobów na reklamę w internecie z jakim się spotkałem.

Olbrzymia liczba blogów w internecie.

Ależ jest tych wszystkich blogów! Codziennie odkrywam coś nowego. Nie wiem, ile jest wszystkich blogów w języku polskim, ale mam czasami wrażenie że blogów jest tyle samo ile czytelników i że każdy czytelnik ma już swój blog.

Naprawdę jestem po wrażeniem ilości blogów w polskiej blogosferze, a także ilością przeróżnych perełek które odkryłem w ciągu ostatnich 3 miesięcy.

Aż tak źle nie jest z tym hejtem.

Mam wrażenie, że tematyczne blogi które w dodatku składają się z długich, wypełnionych treścią artykułów, nie są aż tak bardzo narażone na hejt jak na przykład portale czy jakieś blogi polityczne.

W każdym razie ja tego nie zauważyłem specjalnie. Chyba nie miałem do tej pory jakiegoś naprawdę „hejterskiego” komentarza.

I niech tak zostanie! 🙂

Postanowienia na przyszłość.

Żadnych reklam ani zarabiania pieniędzy na blogu.

Postanowiłem, że do końca przyszłego roku na moim blogu nie będzie żadnych reklam. Jeśli będę kiedyś myślał o zarabianiu na blogu, to wyłącznie w postaci afiliacji, i to tylko takich usług z których sam korzystam albo które sam szczerze polecam.

Zarabianie na blogu to dość „śliski” temat. Sam wielokrotnie wchodziłem na blogi na których nie było na dobrą sprawę nic innego poza reklamami, i wiem że na taki blog już nigdy nie wrócę.

Kolejna sprawa – to kwoty. Podejrzewam, że pewnie z ułamek procenta blogów zarabia pieniądze. A jeśli już, to są to jakieś kilkuzłotowe kwoty – wiem że reklamy na blogach typu Google Adwords są coraz „tańsze” z miesiąca na miesiąc, za wyjątkiem topowych blogerów którzy z kolei co miesiąc podnoszą swoje stawki.

Póki co, temat zarabiania na blogu odstawiam całkowicie na bok.

Blogowanie przez rok. Trzymam się drogi.

Nie będę robił żadnych rewolucji na blogu przez najbliższy rok. Piszę, tworzę treści, delikatnie sugeruję się komentarzami czy mailami czytelników – nic na siłę. Nie wiem do końca, w jakim kierunku podąży mój blog. To chyba zależy od tego, w jakim kierunku podąży moje życie…

Czy wystarczy mi energii na prowadzenie bloga? Nie wiem. Mam nadzieję. W tym miesiącu wprowadzam kolejną zmianę do mojego życia, również dzięki innemu blogowi (Marcin Iwuć) – CODZIENNIE (poza niedzielą) zaczynam wstawać o 5.30 rano. Jak w wojsku 🙂

Blog już teraz wiele mi dał. Naprawdę. To motywacja do zmian, i odkrycie wielu innych blogów, a na nich tekstów które autentycznie pomagają mi w życiu.

Tyle wystarczy. To bardzo dużo.

Jeśli prowadzisz bloga, to proszę – podziel się swoimi pomysłami czy wrażeniami z blogowania w komentarzach. Umieść również koniecznie link do swojego bloga!