1

Czas na mój kolejny, trzeci już raport miesięczny – całkowicie transparentny raport miesięczny przeciętnego polskiego emigranta w Anglii. Przez kolejny miesiąc udało mi się konsekwentnie spisywać wszystkie dochody oraz wydatki.

Wrzesień do dla mnie kolejne potwierdzenie, że zmiana nawyków finansowych to trudna sprawa. Nie ukrywam – nie jest łatwo i spodziewałem się większej rewolucji.
Ale najważniejsze, że wszystko idzie w dobrym kierunku, nawet jeśli znacznie wolniej niż sądziłem.

Zaczynamy.

Na własnym przykładzie pokazuję efekty zmian w podejściu do własnych finansów. Chcę aby wszystko co piszę na blogu było rzeczywiste, a nie upiększone i teoretyczne, dlatego postanowiłem być całkowicie transparentny i pokazywać konkretne efekty lub ich brak na moich własnych przychodach i wydatkach. Dla uniknięcia komplikacji kurs funta na moim blogu wynosi zawsze 6 złotych.

Co się wydarzyło we wrześniu 2015 roku.

1. Dochody pasywne – inwestycja się rozkręca.

Jeszcze w tym roku zostanie opublikowana moja pierwsza książka. Będzie to poradnik typu krok-po-kroku, który będzie rozwiązywał konkretny problem.
Mam już nakreślony dokładny plan i rozpocząłem konkretne działania. Oczywiście o wszystkim będę transparentnie informował na blogu.

2. Kolejny miesiąc zapisywania przychodów i wydatków.

Kontynuuję zapisywanie wszystkich przychodów i wydatków. Obserwuję wpływ, jaki zapisywanie przychodów i wydatków ma na moje zachowanie – i jest to wpływ bardzo pozytywny. Wiele razy zdarzało mi się nie wydać pieniędzy, ponieważ wiedziałem że będzie to wydatek który będę musiał zapisać i pogorszy mi to wszystkie podsumowania. Zmniejszyła się liczba fast-foodów i kaw „na mieście” – super!

3. Stabilny rozwój mojego bloga Mniej.org.

24 lipca 2015 roku opublikowałem pierwszy wpis na blogu. Widzę że stabilnie rośnie liczba odwiedzin, pojawiają się linki do mojego bloga, dostaję maile i komentarze. Jest dobrze.

Moje przychody we wrześniu 2015 to 1.801 funtów (10.806 złotych).

1. Przychody z pracy na etacie – 1.404 funty (8.424 złote).

Pracuję jako robotnik, szeregowy pracownik produkcji w nowoczesnej firmie, która zajmuje się produkcją niewielkich układów klimatyzacji i wentylacji. Jest to moja któraś z kolei praca w Anglii, pierwsza w jakiej zdecydowałem się pozostać na dłużej. Firma w której pracuję jest solidna, jestem w moim dziale jedynym imigrantem co ma dla mnie znaczenie.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

2. Przychody z prowadzenia niewielkiej firmy w branży IT – 397 funtów (2.382 złote).

Zajmuję się malutkimi systemami IT dla małych firm przez kilka godzin w tygodniu. Są to praktycznie wyłącznie polskie firmy w Anglii, z mojej okolicy, a praca to w rzeczywistości moje hobby. Dochody z niej traktuję jako coś w rodzaju kieszonkowego, aczkolwiek zarabiam coraz więcej z tej dodatkowej działalności.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

3. Przychody z bloga – 0 funtów.

Prawdziwe przychody z bloga to zmiany w moim życiu. Już teraz spisywanie wydatków wpłynęło na moje życie w sposób olbrzymi.
Nigdy nie upstrzę swojego bloga masą reklam. Nie ma takiej potrzeby.

4. Przychody inne – 0 funtów.

Czasami zdarza mi się mieć jakieś dodatkowe przychody, dlatego umieszczam tę rubrykę w moim miesięcznym budżecie.

5. Przychody pasywne i z inwestycji – 0 funtów.

Oj tu jeszcze bardzo długo będzie zero. Najpierw spłata długów, później oszczędzanie, później inwestowanie, później dochody pasywne z inwestycji. Ale umieszczam tą kategorię żeby się motywować, do czego dążę i po co to wszystko.

Moje wydatki we wrześniu 2015 to 1.782 funtów (10.692 złote). Hmm.

1. Koszty prowadzenia firmy – 98 funtów (588 złotych).

Tutaj wchodzą trzy głowne koszty – administracyjne, reklama, podwykonawca.
Koszty administracyjne to materiały i sprzęt do wykonania projektów, konto bankowe, abonament telefoniczny firmowy, w sumie takie drobne rzeczy. Nie ma tu nic szczególnego.
Do tego dochodzi angielski Zus, czyli National Insurance Contribution, który w Anglii dla działalności gospodarczej wynosi 2 funty i 80 pensów tygodniowo (16 złotych) ale który umieszczam w kwocie Podatki, żeby nie mnożyć kategorii bez potrzeby.
W rzeczywistości jestem zwolniony z płacenia tych 2 funtów na angielski Zus, ale płacę i tak. Kiedyś szczegółowo napiszę o tym artykuł.

2. Koszty bloga – 37 funtów (222 złote).

Abonament na zdjęcia oraz hosting. Te dwie liczby będą stałe co miesiąc i SĄ WLICZONE w koszty prowadzenia firmy które są powyżej. Po prostu tak jest mi łatwiej, nie chcę wyodrębniać zbyt dużo kategorii. Tak więc tutaj te kwoty są tylko informacyjnie.

3. Wynajem domu i opłaty – 350 funtów (2.100 złotych).

Mieszkam na północy Anglii, w średniej wielkości mieście.
Wynajmuję 4-pokojowy dom z kuchnią, łazienką i małym ogrodem. Wspólnie z moim znajomym, Anglikiem, który zresztą ten dom kupił.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

4. Wydatki na jedzenie i życie – 315 funtów (1.890 złotych).

Od razu piszę, że na jedzenie wydaję bardzo dużo i jest tu pole do olbrzymich oszczędności.
To tylko część rzeczywistych wydatków na jedzenie. Reszta jest w Rozrywce.
Dodatkowe wydatki na jedzenie będą również w kategorii rozrywka – tyle że to będą restauracje i fastfoody, czyli wszystko „ponad normę”.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

5. Inne – 141 funtów (846 złotych).

Hmm, kupiłem dodatkowo tablet z dostępem do internetu i doszedł kolejny abonament. Z kolei postanowiłem zmienić smartphone na normalny, zwykły telefon. Tablet jest dużo wygodniejszy w praktyce, dodatkowo do tabletu będę mieć zewnętrzną klawiaturę, co ułatwi mi na przykład pisanie maili.
Fryzjer co dwa tygodnie. Pralnia co dwa tygodnie – odbierają torbę ze wszystkim, dostaję z powrotem uprane / wysuszone / uprasowane / złożone w kosteczkę. Piękna sprawa.

6. Rozrywka – 171 funtów (1.026 złotych).

Kolejny, drugi miesiąc z kolei zmniejszają się wydatki na rozrywkę. Super! Strasznie się z tego cieszę.
Najfajniejsze jest to, że kompletnie nie widzę różnicy czy spadku jakości życia. Nadal chodzę co tydzień do kina, do restauracji i jeżdzę na wycieczki – wszystko jest jednak o wiele bardziej rozsądne.
Korzystam z promocji, wybieram tańsze zestawy – a i tak nie widzę różnicy. Jest tu nadal pole do oszczędności.

7. Samochód: koszty – 270 funtów (1.620 złotych).

Ano cóż, trzeba było zrobić roczny przegląd techniczny oraz serwis. Duży serwis dodatkowo z niewielką naprawą.
Do tego ubezpieczenie.
Mam duże auto dobrej marki, kilkuletnie, z dużym benzynowym silnikiem.
Jako że rzadko jeżdzę dalej niż 100 mil, a do pracy chodzę na piechotę, taki samochód to czysta głupota.
Gdybym teraz kupował samochód, kupiłbym sobie jakiś mały. Co to za różnica.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

8. Samochód: paliwo – 47 funtów (282 złote).

Właśnie taki spadek wydatków lubię. Co prawda samochód spędził troszkę czasu w serwisie, więc stąd te mniejsze wydatki na paliwo.

9. Podatki – 238 funtów (1.428 złotych).

Zaliczka na podatek z pracy etatowej. Podatki płaci się raz na rok, ale pracodawca płaci mi zaliczki na podatek od pensji każdego tygodnia.
Kwota wolna od podatku wynosi 11 tysięcy funtów rocznie (66 tysięcy złotych).
Ponieważ zarabiam więcej, mam zmieniony kod podatkowy żeby pracowawca odprowadzał więcej podatku niż standardowo. Pokryje to jakąś dopłatę za podatek i ubezpieczenie sprzed roku czy dwóch. Nie wnikam w to, wszystkim zajmuje się mój księgowy który raz w roku robi wszystko porządnie.

10. Odsetki od kredytów konsumpcyjnych – 152 funty (912 złotych).

Dlaczego odsetki od kredytów konsumpcyjnych traktuję jako osobny wydatek? Ponieważ, gdybym nie miał długów, te pieniądze które widzę w tym punkcie pozostałyby w moim portfelu.
Mógłbym je wydać na przyjemności albo na przykład zainwestować – kreując w ten sposób dodatkowe dochody.
Zamiast tego, pieniądze szlachetnie przeznaczam na nowy fotel dla dyrektora mojego banku. Co teraz jest modne wśród elity bankowej? Skóra z penisa zagrożonego wyginięciem wieloryba?
Odsetki od kredytów konsumpcyjnych to pieniądze wyrzucone, spalone, zniszczone. Czym szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas.

Moje długi we wrześniu 2015.

Spłata długów – 86 funtów (516 złotych).

Niestety w tym miesiącu musiałem spłacać tylko minimalne kwoty, było to związane z dodatkowymi dużymi wydatkami. Wziąłem też wakacje kredytowe na spłatę pożyczki. Kiepsko.
Nie zaciągam żadnych, ale to żadnych nowych długów.
Niedługo zniszczę karty kredytowe. Spłacę jak najszybciej całe zadłużenie.
Do tego zlikwiduję debety na rachunkach.
Na koniec spłacę kredyt który wziąłem na rozwinięcie firmy a za który zmieniłem auto (postanowiłem jednak nie rozwijać firmy tylko zostać na etacie).
Nawet mi się nie chce nic więcej na ten temat pisać. Jestem na wojnie z długami!