1

Czas na mój kolejny, jedenasty już z kolei, a piąty w tym roku, raport miesięczny – całkowicie transparentny raport miesięczny przeciętnego polskiego emigranta w Anglii. Przez kolejny miesiąc udało mi się konsekwentnie spisywać wszystkie dochody oraz wydatki.

Zaczynamy.

Na własnym przykładzie pokazuję efekty zmian w podejściu do własnych finansów. Chcę aby wszystko co piszę na blogu było rzeczywiste, a nie upiększone i teoretyczne, dlatego postanowiłem być całkowicie transparentny i pokazywać konkretne efekty lub ich brak na moich własnych przychodach i wydatkach. Dla uniknięcia komplikacji kurs funta na moim blogu wynosi zawsze 6 złotych.

Co się wydarzyło w maju 2016 roku.

1. Życiowy rollercoaster.

Po pierwsze, zerwałem, tym razem ostatecznie, z dziewczyną. Schodziliśmy się i rozchodziliśmy od lat. To są akurat tematy, których na blogu nie będę poruszał. W każdym razie – jest spokojnie i wróciłem do moich starych marzeń i planów.

Po drugie, wylądowałem na onkologii w szpitalu. Nie wiadomo co się stało, miałem złe wyniki badań przy okazji cukrzycy. Skany niczego na razie nie wykryły. Czekają mnie kolejne badania. 15 lat bez jakiegokolwiek kontaktu ze służbą zdrowia, za wyjątkiem dentysty, a tu proszę.

Po trzecie, postanowiłem się wyleczyć z cukrzycy. Na szczęście mam ten łagodny typ, więc jest to jak najbardziej możliwe. Wymaga to jednak praktycznie zmiany każdego aspektu życia. Wszystko jest inaczej – od diety, czasu wolnego, aktywności fizycznej, rozrywek. Wszystko się zmieniło. Na lepsze…

2. Inwestycja w akcje Volkswagena.

Przygotowuję cykl artykułów na temat inwestowania pieniędzy w Anglii. Czasy coraz bardziej niepewne, polscy emigranci powinni myśleć coraz bardziej realistycznie i odkładać jak najwięcej pieniędzy, zamiast szpanować samochodami czy czym tam jeszcze się teraz szpanuje. Tym bardziej, że Anglików to nie rusza – auto nie jest tu symbolem statusu tak jak w Polsce, raczej wkurza.

W każdym razie najlepiej testować inwestowanie na sobie. Założyłem konto objęte zwolnieniem podatkowym – czyli ISA, i dokonałem pierwszej inwestycji. O wszystkim będę oczywiście transparentnie informował na blogu. Na razie są to symboliczne kwoty, bo najważniejszą inwestycją dla każdego powinno być całkowite wyeliminowanie długów (no, może za wyjątkiem hipotecznego).

Moje przychody, wydatki, spłata długów i inwestycje na wykresie.

Zdecydowałem, że poza liczbami, które są poniżej, moje raporty finansowe będę również publikował w dodatkowej postaci – wykresu liniowego.

41a

Mam oczywiście nadzieję, że te linie będą w przyszłości wędrowały w oczekiwanych kierunkach.Oczywiście poniżej znajdują się już bardziej szczegółowe liczby, ale taki wykres to dla mnie duże ułatwienie – mogę sobie wyraźnie zobaczyć jak to wszystko wygląda.

Moje przychody w maju 2016 to 2.042 funtów (12.252 złotych).

1. Przychody z pracy na etacie – 1.434 funty (8.604 złote).

Pracuję jako robotnik, szeregowy pracownik produkcji w nowoczesnej firmie, która zajmuje się produkcją niewielkich układów klimatyzacji i wentylacji. Jest to moja któraś z kolei praca w Anglii, pierwsza w jakiej zdecydowałem się pozostać na dłużej. Firma w której pracuję jest solidna, jestem w moim dziale jedynym imigrantem co ma dla mnie znaczenie. Minusem są bardzo niskie zarobki, bliskie płacy minimalnej.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015. Jakiś czas temu opublikowałem również, niejako od niechcenia, wpis – który nieoczekiwanie stał się jednym z najpopularniejszych wpisów na moim blogu – właśnie na temat pracy. Oto on: 5 powodów, dla których uwielbiam być robotnikiem w nowoczesnej fabryce.

2. Przychody z malutkiej działalności informatycznej – 215 funtów (1.290 złotych).

Zajmuję się malutkimi pracami IT (na przykład instalacja sieci w małym biurze) dla małych firm przez kilka godzin w tygodniu. Są to praktycznie wyłącznie polskie firmy w Anglii, z mojej okolicy, a praca to w rzeczywistości moje hobby. Dochody z niej traktuję jako coś w rodzaju kieszonkowego, aczkolwiek zarabiam coraz więcej z tej dodatkowej działalności.
Docelowo myślę o rozwinięciu firmy, rozszerzeniu usług, a przede wszystkim o tym żeby zacząć pracować dla jak największej liczby małych angielskich firm za większe stawki.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

3. Przychody z malutkiej działalności wydawniczej – 42 funty (252 złote).

Ta grupa przychodów to blog (na razie symboliczne przychody), wydawanie książek (pierwsza już za mną) oraz ebooków (pierwsze trzy przede mną).

Prawdziwe przychody z bloga to zmiany w moim życiu. Już teraz spisywanie wydatków wpłynęło na moje życie w sposób olbrzymi.
Nigdy nie upstrzę swojego bloga masą reklam. Nie ma takiej potrzeby. Tylko i wyłącznie afiliacja i współpraca z firmami, których sam używam, znam i mogę polecić.

W czerwcu rozpoczynam solidnie sprzedawać moją pierwszą książkę, wystartuje sklep internetowy mojego wydawnictwa i tak dalej.
Tymczasem pojawiły się pierwsze drobne przychody. Mam nadzieję, że to dopiero symboliczny początek.

4. Przychody inne – 351 funtów (2.106 złotych).

Coś w rodzaju prezentu albo darowizny z podziękowaniu za pomoc od bliskiej mi osoby z rodziny. Nie spodziewałem się, więc to tym bardziej miłe. Fajnie.

Czasami zdarza mi się mieć jakieś dodatkowe przychody, dlatego umieszczam tę rubrykę w moim miesięcznym budżecie.

5. Przychody z inwestycji – 0 funtów.

Oj tu jeszcze bardzo długo będzie zero. Najpierw spłata długów, później oszczędzanie, później inwestowanie, później dochody pasywne z inwestycji. Ale umieszczam tą kategorię żeby się motywować, do czego dążę i po co to wszystko.

Moje wydatki w maju 2016 to 1.201 funtów (7.206 złotych).

1. Koszty prowadzenia firm – 147 funtów (882 złote).

Tutaj wchodzą trzy głowne koszty – administracyjne, reklama, podwykonawcy.
Koszty administracyjne to materiały i sprzęt do wykonania projektów, konto bankowe, abonament telefoniczny firmowy, w sumie takie drobne rzeczy. Nie ma tu nic szczególnego.
Do tego dochodzi angielski Zus, czyli National Insurance Contribution, który w Anglii dla działalności gospodarczej wynosi 2 funty i 80 pensów tygodniowo (16 złotych) ale który umieszczam w kwocie Podatki, żeby nie mnożyć kategorii bez potrzeby.
W rzeczywistości jestem zwolniony z płacenia tych 2 funtów na angielski Zus, ale płacę i tak. Kiedyś szczegółowo napiszę o tym artykuł.

2. Koszty bloga – 37 funtów (222 złote).

Abonament na zdjęcia oraz hosting. Te dwie liczby będą stałe co miesiąc i SĄ WLICZONE w koszty prowadzenia firmy które są powyżej. Po prostu tak jest mi łatwiej, nie chcę wyodrębniać zbyt dużo kategorii. Tak więc tutaj te kwoty są tylko informacyjnie.

3. Wynajem domu i opłaty – 350 funtów (2.100 złotych).

Mieszkam na północy Anglii, w średniej wielkości mieście.
Wynajmuję 4-pokojowy dom z kuchnią, łazienką i małym ogrodem. Wspólnie z moim znajomym, Anglikiem, który zresztą ten dom kupił.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

4. Wydatki na życie – 228 funtów (1.368 złotych).

Wydatki na jedzenie, życie, transport i wszystkie pozostałe drobiazgi, jak chemia, kosmetyki czy leki.

Fryzjer co dwa tygodnie. Pralnia co dwa tygodnie – odbierają torbę ze wszystkim, dostaję z powrotem uprane / wysuszone / uprasowane / złożone w kosteczkę. Piękna sprawa.

Dodatkowe wydatki na jedzenie będą również w kategorii rozrywka – tyle że to będą restauracje i fastfoody, czyli wszystko „ponad normę”.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

5. Inne – 48 funtów (288 złotych).

Kupiłem radio cyfrowe, lubię jak coś gra delikatnie w tle a coraz więcej czasu spędzam przy komputerze, oraz buty do pracy (mogłem otrzymać buty z pracy za darmo, ale niezbyt je lubię, są duże i ciężkie).

W tym miejscu umieszczam większe wydatki, które nie należą do żadnej kategorii, na przykład prezenty, ubrania czy rzeczy.

6. Rozrywka – 93 funty (558 złotych).

Kino regularnie co tydzień.

Zawieram tu również na przykład wydatki na jedzenie „na mieście”, jakąś kawę w drodze do pracy czy książki nie-poradnikowe itp.

7. Samochód: koszty – 0 funtów.

Miałem duże, luksusowe auto dobrej marki, kilkuletnie, z dużym benzynowym silnikiem.
Postanowiłem sprzedać samochód i żyć bez auta aż do spełnienia dwóch warunków:
Po pierwsze, zero jakichkolwiek długów.
Po drugie, przeorganizowanie finansów tak, żeby 40% dochodów szło na inwestycje i oszczędzanie. Wówczas będę mógł sobie pozwolić z powrotem na auto.
Na razie, muszę się obejść bez niego.
Jako że rzadko jeżdzę dalej niż 100 mil, a do pracy chodzę na piechotę, taki samochód to była czysta głupota.
Gdybym teraz kupował samochód, kupiłbym sobie jakiś mały. Co to za różnica.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

8. Samochód: paliwo – 0 funtów (0 złotych).

Nie ma samochodu – nie ma wydatków na paliwo. Proste!

9. Podatki – 252 funty (1.512 złotych).

Zaliczka na podatek z pracy etatowej. Podatki płaci się raz na rok, ale pracodawca płaci mi zaliczki na podatek od pensji każdego tygodnia.
Kwota wolna od podatku wynosi 11 tysięcy funtów rocznie (66 tysięcy złotych).
Ponieważ zarabiam więcej, mam zmieniony kod podatkowy żeby pracowawca odprowadzał więcej podatku niż standardowo. Pokryje to jakąś dopłatę za podatek i ubezpieczenie sprzed roku czy dwóch. Nie wnikam w to, wszystkim zajmuje się mój księgowy który raz w roku robi wszystko porządnie.

10. Odsetki od kredytów konsumpcyjnych – 83 funty (498 złotych).

Dlaczego odsetki od kredytów konsumpcyjnych traktuję jako osobny wydatek? Ponieważ, gdybym nie miał długów, te pieniądze które widzę w tym punkcie pozostałyby w moim portfelu.
Mógłbym je wydać na przyjemności albo na przykład zainwestować – kreując w ten sposób dodatkowe dochody.
Zamiast tego, pieniądze szlachetnie przeznaczam na nowy fotel dla dyrektora mojego banku. Co teraz jest modne wśród elity bankowej? Skóra z penisa zagrożonego wyginięciem wieloryba?
Odsetki od kredytów konsumpcyjnych to pieniądze wyrzucone, spalone, zniszczone. Czym szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas. (ZOBACZ: Masz długi konsumpcyjne i nie możesz się ich pozbyć? Zacznij od tych 2 rzeczy.

Moje długi w maju 2016.

Spłata długów – 695 funtów (4.170 złotych).

Krótko – WOW!
Spłata długów konsumpcyjnych wraz z odsetkami. Dodatkowo odsetki wyodrębniam jako osobny wydatek.
Nie zaciągam żadnych, ale to żadnych nowych długów.
Niedługo zniszczę karty kredytowe. Spłacę jak najszybciej całe zadłużenie.
Do tego zlikwiduję debety na rachunkach.
Na koniec spłacę kredyt który wziąłem na rozwinięcie firmy a za który zmieniłem auto (postanowiłem jednak nie rozwijać firmy tylko zostać na etacie).
Nawet mi się nie chce nic więcej na ten temat pisać. Jestem na wojnie z długami!

Moje inwestycje w maju 2016.

Akcje Volkswagena – 100 funtów (600 złotych).

Założyłem konto ISA oraz kupiłem pierwsze akcje. Przygotowuję cykl artykułów na temat inwestowania dla Polaków w Wielkiej Brytanii i potrzebuję osobistych doświadczeń.

A jak Tobie minął maj?