1

Czas na mój kolejny, szósty już raport miesięczny – całkowicie transparentny raport miesięczny przeciętnego polskiego emigranta w Anglii. Przez kolejny miesiąc udało mi się konsekwentnie spisywać wszystkie dochody oraz wydatki.

Zaczynamy.

Na własnym przykładzie pokazuję efekty zmian w podejściu do własnych finansów. Chcę aby wszystko co piszę na blogu było rzeczywiste, a nie upiększone i teoretyczne, dlatego postanowiłem być całkowicie transparentny i pokazywać konkretne efekty lub ich brak na moich własnych przychodach i wydatkach. Dla uniknięcia komplikacji kurs funta na moim blogu wynosi zawsze 6 złotych.

Co się wydarzyło w grudniu 2015 roku.

1. Boże Narodzenie „po emigrancku”.

Rodzina troszkę rozparcelowała się po Europie, a nawet ostatnio Australii, więc zorganizowanie jakichkolwiek świąt to logistyczny wyczyn. W tym roku miałem prawdziwe emigranckie święta, czyli z zaprzyjaźnioną rodziną, tu w Anglii. Na szczęście po polsku. Ostatni raz. W przyszłym roku, choćby nie wiem co, lecę na Boże Narodzenie do Polski. Wiem, że to koszmar, bilety drogie, samoloty odwołane albo opóźnione a po takich świętach wracam skonany i nie mieszczę się w futrynę własnych drzwi przez objadanie się polskim, domowym jedzeniem. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze, a ja wybieram Polskę.

2. Dochody pasywne – treść książki przeszła korektę.

Ale się to wszystko ciągnie. W każdym razie tekst jest gotowy, teraz tylko redakcja i druk.

3. Fundusz awaryjny w wysokości 1.000 funtów, czyli 6.000 złotych.

Fundusz awaryjny w bardzo pozytywny sposób wpływa na samopoczucie. Wiedza o tym, że gdzieś tam leżą sobie odłożone, niedostępne w prosty sposób pieniądze, jest miła. Mam nadzieję, że już niedługo o nich po prostu zapomnę. Pieniądze odłożyłem w taki sposób, żeby mieć do nich trudny dostęp. Jak to zrobiłem? O tym jest osobny wpis: Masz długi konsumpcyjne i nie możesz się ich pozbyć? Zacznij od tych 2 rzeczy.

4. Odsetki od kredytów konsumpcyjnych jako osobny wydatek.

Mam cały czas wspaniałą motywację do spłacania długów. Idzie mi dobrze, a wkrótce będzie szło jeszcze lepiej. Osobne zapisywanie odsetek jako wydatku zmieniło wszystko! Szczegóły można znaleźć w tym wpisie: Masz długi konsumpcyjne i nie możesz się ich pozbyć? Zacznij od tych 2 rzeczy.

5. Zostaję radykalnym minimalistą.

Coraz bardziej przemawia do mnie koncepcja minimalizmu. Mam jeszcze czas, nie mam jeszcze rodziny, mogę więc troszkę poeksperymentować z życiem. Postanowiłem, że od 1 stycznia 2016 roku wejdę w życie z mniej niż 100 przedmiotami, wliczając ubrania. W tym momencie mam ich ponad 3 tysiące, wliczając filmy czy książki, więc czeka mnie niezłe sprzątanie i odgruzowywanie się 🙂

6. Kilka tygodni od rezygnacji z posiadania i używania smartfona.

Nie mam już mojego ulubionego Sony Xperia Z Ultra – wielkiego smartfona z prawie 7-calowym ekranem. Zamiast tego mam… telefon Nokia 130. Najtańszy, jaki udało mi się znaleźć w Anglii. Nowy, ze sklepu, kosztował mnie 9 funtów, czyli 54 złote. Zamiast smarfona, mam telefon do prowadzenia rozmów oraz tablet – Samsung Galaxy S2 LTE 8 cali wraz z klawiaturą. Telefon jest wygodniejszy jako telefon, a tablet jest wygodniejszy jako tablet i czytnik książek. Próba połączenia tego w smarfonie nie wydawała mi się wygodna. Poza tym nie sprawdzam dzięki temu co chwilę maili, robię to 3-4 razy dziennie na o wiele wygodniejszym tablecie.

7. Życie bez samochodu.

Do życia bez samochodu można się przyzwyczaić o wiele łatwiej, niż sądziłem. Tym bardziej, że utrzymanie auta w Anglii jest naprawdę drogie, o wiele droższe, niż jego zakup. Samochód można wynająć, można wziąć taksówkę, można jechać pociągiem. Odkryłem jak fajnie jeździ się pociągami w Anglii – stoliczki, wygoda, punktualność, żadnych korków, można wyciągnąć tablet i popracować albo poczytać. Nie wspominając o tym, że wysiadamy w samym centrum miasta i nie musimy się do niego przebijać samochodem przez przedmieścia. Nie jest źle.

8. Kolejny miesiąc zapisywania przychodów i wydatków.

Kontynuuję zapisywanie wszystkich przychodów i wydatków. Obserwuję wpływ, jaki zapisywanie przychodów i wydatków ma na moje zachowanie – i jest to wpływ bardzo pozytywny. Wiele razy zdarzało mi się nie wydać pieniędzy, ponieważ wiedziałem że będzie to wydatek który będę musiał zapisać i pogorszy mi to wszystkie podsumowania. Zmniejszyła się liczba fast-foodów i kaw „na mieście” – super!

9. Stabilny rozwój mojego bloga Mniej.org.

24 lipca 2015 roku opublikowałem pierwszy wpis na blogu. Widzę że stabilnie rośnie liczba odwiedzin, pojawiają się linki do mojego bloga, dostaję maile i komentarze. Jest naprawdę dobrze!

Moje przychody, wydatki, spłata długów i inwestycje na wykresie.

Zdecydowałem, że poza liczbami, które są poniżej, moje raporty finansowe będę również publikował w dodatkowej postaci – wykresu liniowego.

26a

Mam oczywiście nadzieję, że te linie będą w przyszłości wędrowały w oczekiwanych kierunkach.Oczywiście poniżej znajdują się już bardziej szczegółowe liczby, ale taki wykres to dla mnie duże ułatwienie – mogę sobie wyraźnie zobaczyć jak to wszystko wygląda.

Moje przychody w grudniu 2015 to 1.404 funty (8.424 złotych).

1. Przychody z pracy na etacie – 1.404 funty (8.424 złote).

Pracuję jako robotnik, szeregowy pracownik produkcji w nowoczesnej firmie, która zajmuje się produkcją niewielkich układów klimatyzacji i wentylacji. Jest to moja któraś z kolei praca w Anglii, pierwsza w jakiej zdecydowałem się pozostać na dłużej. Firma w której pracuję jest solidna, jestem w moim dziale jedynym imigrantem co ma dla mnie znaczenie. Minusem są bardzo niskie zarobki, bliskie płacy minimalnej.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015. Jakiś czas temu opublikowałem również, niejako od niechcenia, wpis – który nieoczekiwanie stał się jednym z najpopularniejszych wpisów na moim blogu – właśnie na temat pracy. Oto on: 5 powodów, dla których uwielbiam być robotnikiem w nowoczesnej fabryce.

2. Przychody z prowadzenia niewielkiej firmy w branży IT – 0 funtów.

Zajmuję się malutkimi pracami IT (na przykład instalacja sieci w małym biurze) dla małych firm przez kilka godzin w tygodniu. Są to praktycznie wyłącznie polskie firmy w Anglii, z mojej okolicy, a praca to w rzeczywistości moje hobby. Dochody z niej traktuję jako coś w rodzaju kieszonkowego, aczkolwiek zarabiam coraz więcej z tej dodatkowej działalności.
Docelowo myślę o rozwinięciu firmy, rozszerzeniu usług, a przede wszystkim o tym żeby zacząć pracować dla jak największej liczby małych angielskich firm za większe stawki.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

3. Przychody z bloga – 0 funtów.

Prawdziwe przychody z bloga to zmiany w moim życiu. Już teraz spisywanie wydatków wpłynęło na moje życie w sposób olbrzymi.
Nigdy nie upstrzę swojego bloga masą reklam. Nie ma takiej potrzeby.

4. Przychody inne – 0 funtów.

Czasami zdarza mi się mieć jakieś dodatkowe przychody, dlatego umieszczam tę rubrykę w moim miesięcznym budżecie.

5. Przychody pasywne i z inwestycji – 0 funtów.

Oj tu jeszcze bardzo długo będzie zero. Najpierw spłata długów, później oszczędzanie, później inwestowanie, później dochody pasywne z inwestycji. Ale umieszczam tą kategorię żeby się motywować, do czego dążę i po co to wszystko.

Moje wydatki w grudniu 2015 to 1.521 funtów (9.126 złote).

1. Koszty prowadzenia firmy – 117 funtów (702 złote).

Tutaj wchodzą trzy głowne koszty – administracyjne, reklama, podwykonawca.
Koszty administracyjne to materiały i sprzęt do wykonania projektów, konto bankowe, abonament telefoniczny firmowy, w sumie takie drobne rzeczy. Nie ma tu nic szczególnego.
Do tego dochodzi angielski Zus, czyli National Insurance Contribution, który w Anglii dla działalności gospodarczej wynosi 2 funty i 80 pensów tygodniowo (16 złotych) ale który umieszczam w kwocie Podatki, żeby nie mnożyć kategorii bez potrzeby.
W rzeczywistości jestem zwolniony z płacenia tych 2 funtów na angielski Zus, ale płacę i tak. Kiedyś szczegółowo napiszę o tym artykuł.

2. Koszty bloga – 37 funtów (222 złote).

Abonament na zdjęcia oraz hosting. Te dwie liczby będą stałe co miesiąc i SĄ WLICZONE w koszty prowadzenia firmy które są powyżej. Po prostu tak jest mi łatwiej, nie chcę wyodrębniać zbyt dużo kategorii. Tak więc tutaj te kwoty są tylko informacyjnie.

3. Wynajem domu i opłaty – 350 funtów (2.100 złotych).

Mieszkam na północy Anglii, w średniej wielkości mieście.
Wynajmuję 4-pokojowy dom z kuchnią, łazienką i małym ogrodem. Wspólnie z moim znajomym, Anglikiem, który zresztą ten dom kupił.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

4. Wydatki na jedzenie i życie – 298 funtów (1.788 złotych).

Nareszcie! Konsekwentnie zmniejszam wydatki na życie.
Dodatkowo w tym miesiącu pojawiły się wydatki na transport, które również zawierają się w powyższej kwocie.
Od razu piszę, że na jedzenie wydaję bardzo dużo i jest tu pole do dalszych oszczędności.
Dodatkowe wydatki na jedzenie będą również w kategorii rozrywka – tyle że to będą restauracje i fastfoody, czyli wszystko „ponad normę”.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

5. Inne – 182 funty (1.092 złote).

Największa kwota w powyższej sumie to oczywiście drobne prezenty.
Fryzjer co dwa tygodnie. Pralnia co dwa tygodnie – odbierają torbę ze wszystkim, dostaję z powrotem uprane / wysuszone / uprasowane / złożone w kosteczkę. Piękna sprawa.

6. Rozrywka – 187 funtów (1122 złote).

W tym miesiącu miałem troszkę wolnych dni, więc oczywiście siłą rzeczy wydatki na rozrywkę są większe. Do tego doszły moje wydatki związane ze spędzaniem Świąt.

7. Samochód: koszty – 0 funtów.

Miałem duże auto dobrej marki, kilkuletnie, z dużym benzynowym silnikiem.
Postanowiłem sprzedać samochód i żyć bez auta aż do spełnienia dwóch warunków:
Po pierwsze, zero jakichkolwiek długów.
Po drugie, przeorganizowanie finansów tak, żeby 40% dochodów szło na inwestycje i oszczędzanie. Wówczas będę mógł sobie pozwolić z powrotem na auto.
Na razie, muszę się obejść bez niego.
Jako że rzadko jeżdzę dalej niż 100 mil, a do pracy chodzę na piechotę, taki samochód to była czysta głupota.
Gdybym teraz kupował samochód, kupiłbym sobie jakiś mały. Co to za różnica.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

8. Samochód: paliwo – 0 funtów (0 złotych).

Nie ma samochodu – nie ma wydatków na paliwo. Proste!

9. Podatki – 238 funtów (1.428 złotych).

Zaliczka na podatek z pracy etatowej. Podatki płaci się raz na rok, ale pracodawca płaci mi zaliczki na podatek od pensji każdego tygodnia.
Kwota wolna od podatku wynosi 11 tysięcy funtów rocznie (66 tysięcy złotych).
Ponieważ zarabiam więcej, mam zmieniony kod podatkowy żeby pracowawca odprowadzał więcej podatku niż standardowo. Pokryje to jakąś dopłatę za podatek i ubezpieczenie sprzed roku czy dwóch. Nie wnikam w to, wszystkim zajmuje się mój księgowy który raz w roku robi wszystko porządnie.

10. Odsetki od kredytów konsumpcyjnych – 149 funtów (894 złote).

Dlaczego odsetki od kredytów konsumpcyjnych traktuję jako osobny wydatek? Ponieważ, gdybym nie miał długów, te pieniądze które widzę w tym punkcie pozostałyby w moim portfelu.
Mógłbym je wydać na przyjemności albo na przykład zainwestować – kreując w ten sposób dodatkowe dochody.
Zamiast tego, pieniądze szlachetnie przeznaczam na nowy fotel dla dyrektora mojego banku. Co teraz jest modne wśród elity bankowej? Skóra z penisa zagrożonego wyginięciem wieloryba?
Odsetki od kredytów konsumpcyjnych to pieniądze wyrzucone, spalone, zniszczone. Czym szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas.

Moje długi w grudniu 2015.

1. Spłata długów – 430 funtów (2.580 złotych).

Krótko – WOW!
Spłata długów konsumpcyjnych wraz z odsetkami. Dodatkowo odsetki wyodrębniam jako osobny wydatek.
Nie zaciągam żadnych, ale to żadnych nowych długów.
Niedługo zniszczę karty kredytowe. Spłacę jak najszybciej całe zadłużenie.
Do tego zlikwiduję debety na rachunkach.
Na koniec spłacę kredyt który wziąłem na rozwinięcie firmy a za który zmieniłem auto (postanowiłem jednak nie rozwijać firmy tylko zostać na etacie).
Nawet mi się nie chce nic więcej na ten temat pisać. Jestem na wojnie z długami!