1

Czas na mój kolejny, dwunasty już z kolei, a szósty w tym roku, raport miesięczny – całkowicie transparentny raport miesięczny przeciętnego polskiego emigranta w Anglii. Przez kolejny miesiąc udało mi się konsekwentnie spisywać wszystkie dochody oraz wydatki.

Zaczynamy.

Na własnym przykładzie pokazuję efekty zmian w podejściu do własnych finansów. Chcę aby wszystko co piszę na blogu było rzeczywiste, a nie upiększone i teoretyczne, dlatego postanowiłem być całkowicie transparentny i pokazywać konkretne efekty lub ich brak na moich własnych przychodach i wydatkach. Dla uniknięcia komplikacji kurs funta na moim blogu wynosi zawsze 6 złotych.

Co się wydarzyło w czerwcu 2016 roku.

1. Brexit. Wiedziałem!

Muszę o tym napisać osobny artykuł. Ciąglę się zastanawiam, jaka jest moja rzeczywista wiedza o świecie, o społeczeństwie, o kierunku w jakim to wszystko zmierza, o ekonomii. Czasami czytam artykuł poważnego, zdawałoby się dziennikarza, i myślę sobie: Boże, co za bzdury. Z drugiej strony – czasami czytam wyszydzanych czy wręcz uznanych za faszystów dziennikarzy (na przykład niektóre teksty o uchodźcach) i… sam widzę, że oni po prostu mają rację. Na własne oczy. Mam ich przewidywania za oknem. Widzę, że się sprawdzają.

Widzę cierpienie Brytyjczyków czy Francuzów, którzy nie mają pieniędzy żeby uciec ze zmieniającej się rzeczywistości. A jednocześnie widzę, kto z tej rzeczywistości pierwszy ucieka… Tak, to ci wszyscy nowocześni i hop-do-przodu „lepsi” europejczycy, którzy, gdy rzeczywistość wejdzie im w ich miasta, dzielnice i rodziny i zmienia życie, po prostu stają się rasistami. Nagle odnajdują się w białych jak śnieg podlondyńskich czy podparyskich miasteczkach, a ich dzieci w prywatnych szkołach. Szkołach bez żadnego multi – kulti, które ci wspaniali ludzie zostawiają dla pogardzanego przez siebie plebsu i motłochu.

I z tych bezpiecznych, spokojnych, jednorasowych i jednokulturowych miasteczek, otoczeni murami, kamerami, ochroniarzami i bramami mówią motłochowi o otwartości. O tym, że trzeba być nowoczesnym człowiekiem. Że trzeba być wyrozumiałym. Że trzeba być postępowym. Samemu chroniąc w tym czasie swoje dzieci w prywatnych szkołach, w których czas zatrzymał się 100 lat temu, a czesne kosztuje 5 tysięcy funtów miesięcznie.

Widzę, jak straszliwie biednieją przeciętni ludzie w Europie Zachodniej. To niesamowite, jak bardzo Anglia zmieniła się w ciągu zaledwie kilku lat. Nie wspominając o Francji, która niedługo ma szansę naprawdę się stoczyć ekonomicznie i społecznie.

Rozwarstwienie społeczne jest niewiarygodne i ciągle się powiększa. 95 procent owoców pracy i gospodarczego wzrostu całej cywilizacji trafia do kilku procent ludzi. Dla przeciętnego młodego małżeństwa kupno własnego domu, co w Anglii 10 czy 15 lat temu było oczywistością, powoli staje się abstrakcją.

Coraz większą abstrakcją staje się również wykształcenie dzieci. Podział na klasy społeczne się utrwala, bo w Anglii przeciętnych ludzi zwyczajnie nie stać na opłatę za studia wyższe w wysokości rzędu 9 tysięcy funtów. Co oznacza, że dziesiątki tysięcy ludzi wkraczają w dorosłe życie z gigantycznymi długami za edukację.

Nie mam telewizora od lat. Nie mam od jakiegoś czasu smartfona. Nie oglądam portali internetowych. Starannie wybieram źródła informacji – i to ze wszystkich opcji politycznych czy ekonomicznych.

I mam szeroko otwarte oczy i uszy.

Dlatego byłem przekonany, że Anglicy zagłosują za Brexitem. Podejrzewałem, że będzie to od 55 do 60 procent za wyjściem. Chciałem nawet nauczyć się inwestować na Forexie, żeby wykorzystać moje przekonanie. Zamiast tego, wybrałem zwykły zakład. Miałem 500 funtów, które były niespodziewanym prezentem z zeszłego miesiąca (350 funtów) oraz 150 funtów dostałem za niespodziewany projekt (od starego klienta, który się odezwał z pilną prośbą). Zamiast bawić się na Forexie, po prostu zrobiłem zakład za Brexitem za tą stawkę. I już.

2. Wielkie zmiany w malutkiej firmie.

Rozpocząłem współpracę z Brytyjką, która podobnie jak ja jest freelancerką. Zajmuje się rzeczami, na których ja się aż tak bardzo nie znam. W czerwcu dokonałem kilku dużych zmian w mojej malutkiej firmie informatycznej. Zacząłem pracować również dla małych angielskich firm i bardzo mocno zwiększyłem swoje stawki.

3. Małe zmiany w wielkiej firmie.

W nowoczesnej fabryce, w której pracuję, miało miejsce troszkę zmian personalnych. Jest to efektem wchodzenia w życie zmian emerytalnych – Anglicy mogą przechodzić na emerytury w wieku 55-65 lat (do wyboru) i dostają całkiem spore pieniądze z prywatnych funduszy emerytalnych.

Troszkę się tych zmian personalnych bałem. A tu się okazało, że jest jeszcze lepiej. Bardzo lubię swoją pracę etatową. Będę mieć problem, kiedy moje małe firmy rozwiną się na tyle, że będę musiał zacząć wybierać.

Moje przychody, wydatki, spłata długów i inwestycje na wykresie.

Zdecydowałem, że poza liczbami, które są poniżej, moje raporty finansowe będę również publikował w dodatkowej postaci – wykresu liniowego.

52a

Mam oczywiście nadzieję, że te linie będą w przyszłości wędrowały w oczekiwanych kierunkach.Oczywiście poniżej znajdują się już bardziej szczegółowe liczby, ale taki wykres to dla mnie duże ułatwienie – mogę sobie wyraźnie zobaczyć jak to wszystko wygląda.

Moje przychody w czerwcu 2016 to 3.601 funtów (21.606 złotych).

1. Przychody z pracy na etacie – 1.434 funty (8.604 złote).

Pracuję jako robotnik, szeregowy pracownik produkcji w nowoczesnej firmie, która zajmuje się produkcją niewielkich układów klimatyzacji i wentylacji. Jest to moja któraś z kolei praca w Anglii, pierwsza w jakiej zdecydowałem się pozostać na dłużej. Firma w której pracuję jest solidna, jestem w moim dziale jedynym imigrantem co ma dla mnie znaczenie. Minusem są bardzo niskie zarobki, bliskie płacy minimalnej.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015. Jakiś czas temu opublikowałem również, niejako od niechcenia, wpis – który nieoczekiwanie stał się jednym z najpopularniejszych wpisów na moim blogu – właśnie na temat pracy. Oto on: 5 powodów, dla których uwielbiam być robotnikiem w nowoczesnej fabryce.

2. Przychody z malutkiej działalności informatycznej – 510 funtów (4.860 złotych).

Zajmuję się malutkimi pracami IT (na przykład instalacja sieci w małym biurze) dla małych firm przez kilka godzin w tygodniu. Są to praktycznie wyłącznie polskie firmy w Anglii, z mojej okolicy, a praca to w rzeczywistości moje hobby. Dochody z niej traktuję jako coś w rodzaju kieszonkowego, aczkolwiek zarabiam coraz więcej z tej dodatkowej działalności.
Docelowo myślę o rozwinięciu firmy, rozszerzeniu usług, a przede wszystkim o tym żeby zacząć pracować dla jak największej liczby małych angielskich firm za większe stawki. W czerwcu 2016 roku rozpocząłem współpracę z Brytyjką, która zajmuje się podobną działalnością.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

3. Przychody z malutkiej działalności wydawniczej – 57 funtów (342 złote).

Ta grupa przychodów to blog (na razie symboliczne przychody), wydawanie książek (pierwsza już za mną) oraz ebooków (pierwsze trzy przede mną).

Prawdziwe przychody z bloga to zmiany w moim życiu. Już teraz spisywanie wydatków wpłynęło na moje życie w sposób olbrzymi.
Nigdy nie upstrzę swojego bloga masą reklam. Nie ma takiej potrzeby. Tylko i wyłącznie afiliacja i współpraca z firmami, których sam używam, znam i mogę polecić.

W lipcu rozpoczynam wreszcie solidnie sprzedawać moją pierwszą książkę, wystartuje sklep internetowy mojego wydawnictwa i tak dalej.
Tymczasem pojawiły się pierwsze drobne przychody. Mam nadzieję, że to dopiero symboliczny początek.

4. Przychody inne – 0 funtów (0 złotych).

Czasami zdarza mi się mieć jakieś dodatkowe przychody, dlatego umieszczam tę rubrykę w moim miesięcznym budżecie.

5. Przychody z inwestycji – 1.600 funtów (9.600 złotych).

Byłem przekonany, że Anglicy zagłosują za Brexitem. Chciałem to wykorzystać w zainwestowaniu niespodziewanych pieniędzy, które otrzymałem.
Miałem zagrać na Forexie, ale czym dłużej o tym czytałem, tym mniej byłem przekonany do tej formy inwestowania. Zamiast tego, po prostu wybrałem zwykły zakład.

Moje wydatki w czerwcu 2016 to 1.356 funtów (8.136 złotych).

1. Koszty prowadzenia firm – 145 funtów (870 złotych).

Tutaj wchodzą trzy głowne koszty – administracyjne, reklama, podwykonawcy.
Koszty administracyjne to materiały i sprzęt do wykonania projektów, konto bankowe, abonament telefoniczny firmowy, w sumie takie drobne rzeczy. Nie ma tu nic szczególnego.
Do tego dochodzi angielski Zus, czyli National Insurance Contribution, który w Anglii dla działalności gospodarczej wynosi 2 funty i 80 pensów tygodniowo (16 złotych) ale który umieszczam w kwocie Podatki, żeby nie mnożyć kategorii bez potrzeby.
W rzeczywistości jestem zwolniony z płacenia tych 2 funtów na angielski Zus, ale płacę i tak. Kiedyś szczegółowo napiszę o tym artykuł.

2. Koszty bloga – 37 funtów (222 złote).

Abonament na zdjęcia oraz hosting. Te dwie liczby będą stałe co miesiąc i SĄ WLICZONE w koszty prowadzenia firmy które są powyżej. Po prostu tak jest mi łatwiej, nie chcę wyodrębniać zbyt dużo kategorii. Tak więc tutaj te kwoty są tylko informacyjnie.

3. Wynajem domu i opłaty – 350 funtów (2.100 złotych).

Mieszkam na północy Anglii, w średniej wielkości mieście.
Wynajmuję 4-pokojowy dom z kuchnią, łazienką i małym ogrodem. Wspólnie z moim znajomym, Anglikiem, który zresztą ten dom kupił.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

4. Wydatki na życie – 293 funty (1.758 złotych).

Wydatki na jedzenie, życie, transport i wszystkie pozostałe drobiazgi, jak chemia, kosmetyki czy leki.

Fryzjer co dwa tygodnie. Pralnia co dwa tygodnie – odbierają torbę ze wszystkim, dostaję z powrotem uprane / wysuszone / uprasowane / złożone w kosteczkę. Piękna sprawa.

Dodatkowe wydatki na jedzenie będą również w kategorii rozrywka – tyle że to będą restauracje i fastfoody, czyli wszystko „ponad normę”.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

5. Inne – 118 funtów (708 złotych).

Postanowiłem zmienić szczoteczkę do zębów na elektryczną. Jestem bardzo zadowolony, póki co, ale trzeba koniecznie kupić model z wyższej półki, z czujnikiem nacisku. Inaczej to nie ma sensu. Wymieniłem też telefon – zamiast dwóch mam teraz Nokię 130 w wersji Dual Sim. Genialny zakup!

W tym miejscu umieszczam większe wydatki, które nie należą do żadnej kategorii, na przykład prezenty, ubrania czy rzeczy.

6. Rozrywka – 76 funtów (456 złotych).

Kino regularnie co tydzień.

Zawieram tu również na przykład wydatki na jedzenie „na mieście”, jakąś kawę w drodze do pracy czy książki nie-poradnikowe itp.

7. Samochód: koszty – 39 funtów (234 złote).

No proszę, od dawna nie mam już samochodu, a tu się okazało że ubezpieczalnia wymyśliła jakieś wyrównanie. Miałem walczyć, ale w końcu machnąłem ręką i po prostu zapłaciłem. Nie wszystko warto, co się opłaca, nie wszystko co warto, się opłaca…

Miałem duże, luksusowe auto dobrej marki, kilkuletnie, z dużym benzynowym silnikiem.
Postanowiłem sprzedać samochód i żyć bez auta aż do spełnienia dwóch warunków:
Po pierwsze, zero jakichkolwiek długów.
Po drugie, przeorganizowanie finansów tak, żeby 40% dochodów szło na inwestycje i oszczędzanie. Wówczas będę mógł sobie pozwolić z powrotem na auto.
Na razie, muszę się obejść bez niego.
Jako że rzadko jeżdzę dalej niż 100 mil, a do pracy chodzę na piechotę, taki samochód to była czysta głupota.
Gdybym teraz kupował samochód, kupiłbym sobie jakiś mały. Co to za różnica.

Dużo więcej szczegółów na temat tego czym się zajmuję w pracy etatowej i w mojej małej firmie, o tym gdzie i jak mieszkam itd. znajdziecie w pierwszym raporcie finansowym jaki opublikowałem, za Lipiec 2015.

8. Samochód: paliwo – 0 funtów (0 złotych).

Nie ma samochodu – nie ma wydatków na paliwo. Proste!

9. Podatki – 252 funty (1.512 złotych).

Zaliczka na podatek z pracy etatowej. Podatki płaci się raz na rok, ale pracodawca płaci mi zaliczki na podatek od pensji każdego tygodnia.
Kwota wolna od podatku wynosi 11 tysięcy funtów rocznie (66 tysięcy złotych).
Ponieważ zarabiam więcej, mam zmieniony kod podatkowy żeby pracowawca odprowadzał więcej podatku niż standardowo. Pokryje to jakąś dopłatę za podatek i ubezpieczenie sprzed roku czy dwóch. Nie wnikam w to, wszystkim zajmuje się mój księgowy który raz w roku robi wszystko porządnie.

10. Odsetki od kredytów konsumpcyjnych – 83 funty (498 złotych).

Dlaczego odsetki od kredytów konsumpcyjnych traktuję jako osobny wydatek? Ponieważ, gdybym nie miał długów, te pieniądze które widzę w tym punkcie pozostałyby w moim portfelu.
Mógłbym je wydać na przyjemności albo na przykład zainwestować – kreując w ten sposób dodatkowe dochody.
Zamiast tego, pieniądze szlachetnie przeznaczam na nowy fotel dla dyrektora mojego banku. Co teraz jest modne wśród elity bankowej? Skóra z penisa zagrożonego wyginięciem wieloryba?
Odsetki od kredytów konsumpcyjnych to pieniądze wyrzucone, spalone, zniszczone. Czym szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas. (ZOBACZ: Masz długi konsumpcyjne i nie możesz się ich pozbyć? Zacznij od tych 2 rzeczy.

Moje długi w czerwcu 2016.

Spłata długów – 1.045 funtów (6.270 złotych).

Krótko – WOW!
Spłata długów konsumpcyjnych wraz z odsetkami. Dodatkowo odsetki wyodrębniam jako osobny wydatek.
Nie zaciągam żadnych, ale to żadnych nowych długów.
Niedługo zniszczę karty kredytowe. Spłacę jak najszybciej całe zadłużenie.
Do tego zlikwiduję debety na rachunkach.
Na koniec spłacę kredyt który wziąłem na rozwinięcie firmy a za który zmieniłem auto (postanowiłem jednak nie rozwijać firmy tylko zostać na etacie).
Nawet mi się nie chce nic więcej na ten temat pisać. Jestem na wojnie z długami!

Moje inwestycje w czerwcu 2016.

Zakład, że będzie Brexit w referendum – 500 funtów (3.000 złotych).

500 funtów, które pochodziło z niespodziewanych przychodów. Początkowo chciałem wykorzystać moje przekonanie do gry na Forexie, ale Forex jest tak bezsensowny, że wolałem wybrać zwykły zakład. Opiszę to wszystko niedługo w osobnym artykule.

A jak Tobie minął czerwiec?