12

Czy można żyć bez telewizji? W dzisiejszym świecie takie pytanie może się wydawać absurdalne – w końcu statystycznie spędzamy przed telewizorem ponad 4 godziny dziennie!

Jednak jest coraz większa grupa ludzi, która świadomie i konsekwentnie wybiera życie bez telewizji.
Należę do tej grupy. Nie mam telewizji. Nie mam telewizora.
I cholernie się z tego cieszę.

W tym wpisie dzielę się swoimi własnymi wrażeniami z braku telewizji.

Dlaczego zrezygnowałem z telewizji?

Telewizor jako monitor dla konsoli do gier.

Przez ostatnie lata miałem telewizor tylko dwukrotnie. Jako duży ekran do konsoli do gier – wcześniej XBox 360, niedawno XBox One.

Konsole, a co za tym idzie telewizory, nie przetrwały u mnie więcej niż miesiąca.

Zamiast jeździć wirtualnym samochodem, wolałem wsiąść do mojego własnego auta i pojechać do Londynu czy Liverpoolu.

Zamiast chodzić po wirtualnym świecie, wolałem pływać żaglówką po prawdziwym jeziorze w Lake District.

Zamiast latać wirtualnym samolotem, wolałem nauczyć się latać prawdziwym Boeingiem 747 na profesjonalnym, wartym wiele milionów funtów symulatorze British Airways.

Telewizor u rodziny i znajomych.

W zasadzie jedynym miejscem, w którym oglądam telewizję, są wizyty u rodziny czy u znajomych. I, mówiąc szczerze, tylko upewniam się że dobrze zrobiłem rezygnując całkowicie z telewizji.

Dwa wyjątki – seriale …

Wyjątkiem są seriale, które uwielbiam. Raz na kilkanaście tygodni zasiadam przed Doktor House, Suits albo House of Cards i mnie nie ma. Na szczęście dzieje się tak tylko kilka razy w roku, bo wówczas wsiąkam zupełnie. Z urlopem z pracy włącznie.

Teraz na tapecie są Breaking Bad oraz Walking Dead, ale póki co walczę, bo nie mam tyle czasu żeby wyjąć 3 czy 4 dni z życiorysu.

Dwa wyjątki – … oraz The Apprentice

The Apprentice to arcydzieło telewizji. Obejrzałem każdy odcinek od kiedy przebywam w Anglii. Na szczęście jest dostępny w BBC IPlayer, więc mogę go oglądać na żywo na monitorze komputera.

Kino raz w tygodniu.

Od lat regularnie chodzę do kina. Raz w tygodniu. Z małymi wyjątkami, kiedy już naprawdę nic ciekawego w kinie nie ma, albo kiedy są dwa filmy które muszę obejrzeć, wówczas idę na oba.

Czasami zdarza mi się iść drugi raz do kina na ten sam film. Najczęściej jest tak, kiedy chcę obejrzeć film jeszcze raz na wielkim ekranie IMAX. Tak było chociażby z Parkiem Jurajskim czy Avatarem.

Z zasady nie oglądam filmów w 3D, ale IMAX to co innego.

Czasami potrafię iść na film 3 razy, tak było z Pride & Prejudice czy Wolf of Wall Street. Arcydzieła.

Zalety braku telewizji.

Mnóstwo czasu.

Jeśli założyć, że ludzie poświęcają na oglądanie telewizji 4 godziny dziennie, to daje to prawie 1,5 tysiąca godzin rocznie. To olbrzymia ilość czasu.

Ten czas uwolniony od telewizji to ponad pół dnia roboczego dziennie, wliczając weekendy! Można w tym czasie robić to, o czym zawsze marzyliśmy, na przykład założyć własną firmę, zająć się zainteresowaniami czy blogować. Czy też, jak w moim przypadku, wszystkim naraz.

Brak reklam.

W moim życiu nie ma reklam. Po prostu.

Zawsze kiedy jestem u rodziny czy znajomych i próbuję oglądać film, nie jestem w stanie tego wytrzymać. 1,5 godzinny film zmienia się w 3,5 godziny.

20-minutowy program zmienia się w 45 minut ślęczenia przed telewizorem.

Nie rozumiem, jak ktokolwiek dobrowolnie jest w stanie dać się usadzić przed szklanym ekranem i oglądać wciąż te same reklamy.

Po prostu nie jestem w stanie tego zrozumieć, jak można tak spędzać własne życie.

Brak polityki.

Za każdym razem kiedy jestem w Polsce i akurat jest jakiś program publicystyczny w telewizji, zaskakują mnie dwie rzeczy.

Po pierwsze, jestem w szoku, na jak niskim poziomie jest publicystyka w Polsce.

Jestem pewien, że Tomasz Lis czy Monika Olejnik zostaliby zatrudnieni w BBC co najwyżej do czyszczenia kibli, a i to nie jest pewne.

Jeśli ktoś był w Anglii i widział na przykład Question Time, flagowy program polityczny BBC, to wie o czym piszę. Kultura prowadzenia programu i obiektywizm prowadzącego aż rażą kiedy porównać je do polskich popłuczyn.

Po drugie – zawsze szokuje mnie jak niewiele się w Polsce zmienia w polityce. Mijają lata, największe problemy w Polsce nie są rozwiązywane i nikt nawet tego nie udaje.

Cieszę się, że nie oglądam telewizji. To był dobry wybór w moim życiu.

A Ty? Dlaczego oglądasz telewizję? A może nie oglądasz? Jakie są zatem Twoje wrażenia?